Przegląd prasowy | 23/2026 | Nowiny Gliwickie
Zapraszamy na kolejny przegląd prasy, w którym niezastąpiony duet – Adam Żaak z Telewizji i Radia IMPERIUM oraz Adriana Urgacz-Kuźniak z Nowin Gliwickich – omówi najciekawsze tematy z 23. wydania. W materiale między innymi: • Piast Gliwice Futsal mistrzem Polski! • Dzieci z Gliwic wyruszyły rowerami przez całą Polskę! • Szansa na debiut na łamach „Nowin Gliwickich”! Nie przegapcie najnowszego przeglądu prasowego!
Transkrypcja materiału
Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.
Witamy z nowinami po raz 23, chociaż w zasadzie 22. Adriana Urgacz Kuźniak. Zdrowa. Zdrowa dzisiaj zdrowa. Dziękuję bardzo. Tęskniłam. Wiosenne przeziębienie cię zmogło, ale widzę już kondycja uśmiech na twarzy jest wspaniale. Czyli po raz drugam Żak będę ci towarzyszył jak często to
bywa. y kolejny numer nowin gliwickich przed nami. Hm. Piast Gliwice, futsal mistrzem Polski. Zaczynamy się od chwalenia. Bardzo dobrze. Tak powinno być. No tak. Tu się należą bardzo wielkie brawa naszym y piłkarzom, futsalistom. Utrzymali, utrzymali, utrzymali. Tak. Y, czyli kondycja nie spada. To, to bardzo dobrze wróży.
Wiadomo, że lubimy piłkę nożną. Polacy lubią piłkę nożną. Jeżeli nie wychodzi nam w tej kopanej na trawie, to dobrze, że wychodzi nam w tej kopanej na hali. To jest drugi z rzędu. A które trzecie? trzecie w historii gliwickiego futsalu. Tak, tutaj ci akurat tak tu muszę ci wierzyć na słowo, bo od sportu jest u nas oczywiście Andrzej Sugocki. Ja też nie jestem od sportu, ale futsalowi piłkarze to jest zupełnie inna bajka i dlatego słyszałam, że bardzo fajne są te wydarzenia. Szczerze, szczerze powiem, nigdy nie byłam na meczu futsalistów, ale wiem od młodych, że wolą chodzić na mecze futsalistów niż na mecze y Piasta
na stadionie. Ja też chodzę, bo mają trzeci raz mistrza Polski. No ja też bym wolał, też, ale dużo się ponoć dzieje. Jest taka bardzo fajna atmosfera zbudowana bardziej kameralnie, a jednocześnie no z takim przytupem. Muszę kiedyś pójść zobaczyć. A ze swojej strony gratuluję oczywiście. I ja też gratuluję w imieniu naszej redakcji. Dzieci z Gliwic ruszają rowerami po wytchnieniu busa. Wyruszyli już w poniedziałek. Tak, w poniedziałek. Ja podziwiam i i ich opiekunkę A nie Guzek i podziwiam też te dzieciaki. No to to dorosły by się zastanowił nad tym, czy pojechać, przygotowując się oczywiście tak jak oni tu parę miesięcy się już przygotowywali do wyjazdu, ale dorosły by miał wątpliwości, a dzieciaki jadą. jadą. No myślę, że tutaj jest ogromna rola pani Ani Guzek, która jest w stanie ich do tego zmotywować. Pytałam oczywiście o
to, bo domyślam się, że jak to bywa z dziećmi, znaczy tak się domyślałam, tak sobie tak sobie zakładałam, że podczas drogi pojawia się taki moment, w którym mówią: "Ja chcę do domu, mamusiu, zabierz mnie do domu". Natomiast okazuje się, że nie, nie, oczywiście bywają trudniejsze chwile. Nigdy jednak nie było tak, że rzeczywiście ktoś z tych młodych ludzi chciał przerwać wyprawę. A jak pojawiają się pojawia się zmęczenie, pojawiają się trudne chwile, no to jest rozmowa, jest wsparcie też grupy. Tutaj
też pani Ania bardzo mocno podkreślała to, że ta grupa jest bardzo ze sobą zgrana, zintegrowana i wspiera się nawzajem właśnie w tych trudnych momentach. A wiesz, że wydarzyła się tragedia. Jeden z uczestników nie został dopuszczony, bo miał jakieś tam problemy z nauką i niestety nie pojechał z nimi. By był zy to się nie dziwię i i niestety nie pojechał. Ale może w przyszłym roku, bo ja nie podejrzewam, żeby się nagle zakończyły ich wyprawy, więc w przyszłym roku na pewno myślę, że nie. Ale tutaj chcę też jeszcze o pewnej ciekawostce powiedzieć, która wynikała. Też sobie teraz przypomniałam, myślę, że to jest ważne, bo pani Ania prosiła, żeby to podkreślić.
Czy ta wyprawa coś ci przypomina? Coś z dużych medialnych wydarzeń, które ostatnio, którymi ostatnio też żyła Polska? Mówisz o wyprawie łatwo Ganganga do Gdańska? Tak. Rozmawialiśmy z panią Anią o tym tutaj na antenie i okazało się, że no nie wiadomo jakim sposobem, jakim cudem, ale łatwo Gang wyprzedził o parę dni naszą gliwicką ekipę w drodze do Gdańska, co wcale nie oznacza, że nasza ekipa cokolwiek kopiuje, ponieważ ta wyprawa jest przygotowywana od wielu miesięcy. I ja wręcz y chciałam powiedzieć, że tak, tu mamy dzieci, tu mamy grupę dzieci, która idzie, to jest inny w ogóle inna skala, inny poziom trudności niż kiedy ktoś yyy samotnie, ale jednak dorosły, młody i z yyy z pewną z pełną taką determinacją yyy jedzie. I moim
marzeniem jest oczywiście tak się nie stanie, bo łatwo gang ma w tej chwili swoją swoich takich swoje grono wielbicieli wręcz można by było powiedzieć, ale żeby te nasze dzieci zyskały taką sławę w Polsce jak łatwo gang i też żeby na tej zbiórce pieniądze popłynęły szerokim strumieniem. No z tego co widziałem telewizja regionalna z Gdańska śledzi wysiłki naszych gliwickich rowerzystów i chyba ich będzie witać na Westerplaty. Na to pięcię. Na to pięknie. Babeczki wychodzą z domu. Czyżby mowa o babeczkach cukierniczych? Nie, nie, wcale nie. Już na zdjęciu widać, że nie.
Nie. Kiwickie babeczki. Wiesz co, znakomita historia. Ja tą z tą historią zetknęłam się już wiele miesięcy temu. Nawet stałam się jedną z glibickich babeczek. Pani Ania Baron z Pilchowic pewnego dnia pomyślała, że fajnie by było zebrać taką grupę kobiet, które
chcą razem chodzić po górach, zdobyć koronę ziemi i wtedy można by było łączyć drogę, łączyć przejazd, tak? a dzielić koszty. No i rzeczywiście zgłosiła się grupa pań, które chciały na takie wyprawy chodzić, ale i chodziły. Przyszła zima, one chciały się spotykać dalej i wtedy pojawiły się różne
pomysły. A może zrobimy sobie klub książki? A może opowie ktoś opowie o fajnych podróżach, a może kobieca pomysłowość nie? Tak. A może coś rozwojowego? A może pójdziemy razem potańczyć? Co komu duszy grało? Trzy lata tak się spotykają. Obecnie tych babeczek jest już chyba ze 100 pań,
jeśli się nie mylę. Babeczki z Gliwic i okolic. W Rybniku jest są również babeczki, bo pani Ania pochodzi z Pilchowic, więc jest jakby pomiędzy. Stworzyła taką grupę i w Gliwicach, i w Rybniku. Nie jest tak wcale łatwo się do nich zapisać. Ostatnio obecnie zwykle są to
osoby z polecenia. No facetom to chyba w ogóle nie jest. trudno i i tych aktywności, które podejmują panie, a są to bardzo często panie, które na przykład urodziły dziecko i chcą trochę wyjść z domu albo przyjechały z z pracy za granicą i od nowa potrzebują zbudować sobie jakąś grupę znajomych, przyjaciół.
Albo się rozwiodły, albo przeprowadziły się. Tutaj są to kobiety po prostu, które szukają innych kobiet do tego, żeby razem spędzać czas i świetnie im to wychodzi. Jak to się ładnie nazywa? To jest taki ruch oddolny, oddolny, całkowicie oddolny. Nie są zrzeszone, nie mają stowarzyszenia, zarządu ani nic takiego. Niepotrzebne im to. Niepotrzebne. Dziwne. A kobiety, wiesz, kobiety to sobie poradzą zawsze bez takich udziwnień. M polecam przeczytanie tego artykułu, poszukanie babeczek na Facebooku. No i kto wie, może słuchają nas panie, które również chciałyby do takich, do takiej grupy dołączyć. Tutaj są panie od powiedzmy tam 23, 30 roku życia do 60
roku życia. Także myślę, że rozpiętość jest bardzo duża. Nic nie trzeba. Na Facebooku samemu sobie wybieramy, a książka to mnie interesuje, to wpisuję się do tej podgrupy i idę sobie na spotkanie z książką. Teraz tak mi podsunęłaś myśl. A może panowie też by taką nieformalną grupę założyli jakąś? Tylko wy będziecie zaraz tam, nie wiem, jakąś władzę chyba walczyć czy coś, nie? Nie, nie. Będziemy się spotykać w garażach i remontować samochody na przykład. Świetny pomysł. Znakomity. Może by się udało. Może znakomite. Jeżeli tylko taką grupę stworzysz, od razu o tym napisuj jazucam rzucam w przestrzeń.
Ale znakomity pomysł. Areoklub gliwicki gościł 3 czerwca spadroniarzy z szóstego batalionu powietrzno-desantowego imienia generała Rozł. Będziemy znowu gościć, prawda? Bo y będzie kolejne święto gliwickich gliwickich żołnierzy również na terenie aeroklubu. No fajnie, że ich mamy. Fajnie, że ich mamy. Zawsze już od lat związani jesteśmy bardzo mocno z tą z tymi
żołnierzami. A oni znaie, bo niewiele osób sobie zdaje sprawę z tego, że oni nie tylko ćwiczą na na terenie poligonów, ale również bardzo często pomagają w takich sytuacjach kryzysowych, kiedy jest jakiś jakaś powódź, jakiś większy pożar, jakieś większe zagrożenie. No jak to żołnierzy zawsze pomagają. Tak, zresztą to jest też chyba w tej grupie są też y jest też taka podgrupa,
y, specrupa do y do y spraw rozminowywania. Wiadomo, że tych niewybuchów jeszcze i niewypałów ciągle się dużo znajduje. Także wszystkiego najlepszego dla gliwickich spadochroniarzy. Świętujemy z wami. To jest, nie wiem jak ty, ale ja się czuję bezpiecznie, jak wiem, że mamy taką jednostkę mocną w Gliwicach. Ja też się czuję bezpieczny, choć w momencie, wiesz, kiedy wybuchła Tak, ale kiedy wybuchła wojna w Ukrainie, to z pewnym takim z pewnym takim niepokojem myślałam o tym, że ja tak całkiem niedaleko tej jednostki wojskowej mieszkam. Ale jakby coś się działo, to żołnierze z koszar wyjeżdżają, o czym wróg też wie i
wtedy tak, oczywiście mogę cię uspokoić. My tu nic nam nie grozi. Nowe zielone pracownie w Gliwicach i w powiecie. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska funduje takie zielone pracownie. Ja w tych pracowniach kilku byłam, robiłam tam materiały. Pięknie przygotowane. Słuchaj, nawet mają na przykład robienie, wykonywanie doświadczeń chemicznych przy pomocy okularów wirtualnej rzeczywistości. Więc, czyli to się nie dzieje naprawdę, tylko sobie oglądamy, tak? Czy jak to dla tej osoby, która to robi dzieje się naprawdę. Ona ma tutaj takie joysticki. Ubiera te okulary i wlewa te próbówki.
Ona to widzi tak, jakby robiła to na naprawdę. Pozostali uczniowie widzą to na ekranie, co się dzieje. A mówimy tutaj o takich sytuacjach, kiedy te preparaty, które są mieszane mogą stanowić jakieś zagrożenie dla klasy. się pytam, że jest to bezpieczne, że się nie dzieje naprawdę, ale też też w tej samej klasie jest takie miejsce do robienia takich do do wykonywania takich eksperymentów również bezpieczne to jest taka szkło i tam się właściwie tylko wkłada ręce i też też jest to mniej
niebezpieczne niż wtedy, kiedy to by robiło się bez w otwartej klasie, prawda? Pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody. To jedyna rzecz, którą z chemii pamiętam. Ja też. Fajnie, że takie rzeczy się dzieją. Y, no i fajnie, że nie trzeba się nie trzeba być narażonym na właśnie niebezpieczeństwa różnych czynników chemicznych, tylko można to zrobić wirtualnie. Tak, ale to jest jeden z przykładów, bo tych form aktywności w takich zielonych
pracowniach jest naprawdę bardzo dużo i jakieś tablice, interaktywne, inne pomoce, które zwykle szkoły na takie rzeczy nie mają pieniędzy. Fundusz takie pieniądze daje. To była już 12 edycja tego konkretnego programu. 95 szkół w tym roku na Śląsku zostało
obdarowanych. Zwykle to jest kwota około 60 000 zł. Jest to dofinansowanie, nie jest to pełna kwota pokrywająca koszty takiej zielonej pracowni, ale ale znaczna i myślę, że rzeczywiście jeżeli jakieś szkoły jeszcze zastanawiają się, bo w tym roku również przedszkola w innym programie z funduszu otrzymały po raz pierwszy środki warto. yyy myśmy tak tylko namacali yyy pomacali tą chemię, ale tam jeszcze jest i biologia i i geografia, fizyka, wszystkie inne przedmioty też to wszystko można yyy tego wszystkiego można się nauczyć. Przmioty przedmioty przyrodnicze.
W czwartek yyy razy ci nie wybierać się do centrum Gliwic, szczególnie wieczorem, bo rolkarze jak dopadną nasz gliwicki brukury będą leciały. Tak. A w niedzielę też uważaj, bo będziemy gospodarzem śląskiego święta rowerzysty, więc i tu i tu. Ale bardzo
fajnie, bardzo fajnie, że chcemy być tacy aktywni. Mam nadzieję tylko, że pogoda dopisze, bo jak wiadomo dzisiaj nie opisała. To już nie jest nasza wina. My nie mamy z tym nic wspólnego. My tylko powtarzamy po synoptykach, którzy proponują nam pogodę, że niestety znowu będzie padać.
Kryzys pod pełną kontrolą. Politechnika Śląska otwiera unikalne laboratorium. Polecamy też ten artykuł. Tak, polecamy. Polecamy również jeśli chodzi o politykę, Politechnikę, przepraszam, język się był zaplątał. Kosmiczny sukces uczniów z gliwickiego Alo, którzy polecą do SA na Space Camp. Mamy zdolną młodzież. Mamy i cieszymy się bardzo.
Erasmus w Gliwicach. doświadczenie, rozwój, europejskie kompetencje. To znowu edukacja i szkoła, która co roku wyjeżdża na praktyki zawodowe, praktyki zagraniczne i one są realizowane między innymi w hiszpańskiej Almerii oraz włoskiej Ostuni. Bardzo fajnie, wiesz, ja zazdroszczę uczniom teraz. Zazdroszczę, że nie urodziłem się kilkanaście lat później. Nie chodzę teraz do szkoły, bo może bym też miał taką możliwość. i studenci wyjeżdżają na Erasmusy i uczniowie. Jest ten kontakt z młodzieżą z Europy, ze świata zupełnie inny niż za naszych czasów.
A wiesz kto jeszcze wyjeżdża na Erasmusa? Studenci Uniwersytet II wieku. Tak, tak, tak. O nich za chwilę też będzie wszystko przed nami. O nich też właśnie. A właśnie już są, już są na kolejnej stronie, na dziewiątej. Uniwersytet II Wieku zakończył kolejny rok akademicki. Mam nadzieję, że wszyscy zdali egzaminy i będą w kolejnym na kolejnym roku. Nie wiem czy tak, nie wiem czy sesja była ciężka. Natomiast bardzo przyjemna rozmowa z panią Krystyną Płońską. Pani Krystyna Płońska jest niesamowitą kobietą. To jest człowiek wulkan. Wulkan, ale jest niesamowita. Ona mogłaby swoim życiorysem obdzielić kilka osób i jeszcze by zostało tam.
Jeszcze by zostało. A serial można by bez problemu nakręcić. Tak, tak, tak. Ja ja podziwiam tych naszych y studentów II wieku y ze względu na ich dokonania sportowe. Przecież nie zdarzyło się, żeby nie przywieźli jakiegoś medalu przeważnie złotego. Tak. Tak. Złotka. Zwłaszcza pani Krystyna podkreśla, że
jeśli chodzi o sport, to przede wszystkim ci, którzy pływają zdobywają te medale. Pani Krystyna tutaj też anegdotycznie powiedziała, że ona zawsze zdobywała jako najstarsza uczestniczka takich zawodów, ale ostatnio zachęciła koleżankę, która jest od niej trochę starsza. No i i ona jest na drugim miejscu. Ale swoje złoto też srebro, przepraszam. zarościmy kondycji naszym seniorom. Bardzo na kolejnej stronie już 10:00 znowu spacerujemy z nowinami, tym razem z Tomaszem Rudzińskim. Tak, pan Tomek jest między innymi związany z całą Naprzód, całą cała naprzód w ten weekend będzie organizować skup kultury. To też bardzo polecamy. Ale z jedną z ciekawszych rzeczy, które ostatnio dotyczą pana Tomasza Rudzińskiego, to jest zbiórka pieniędzy na mural upamiętniający
pułkownika tarnawskiego, który ma powstać na ulicy Czwartaków. Jest zbiórka pieniędzy, które umożliwią właśnie wymalowanie takiego murala. Polecamy uwadze oczywiście też czytelników, słuchaczy i bit. Czy pan Tomasz podzielił się tutaj jakimiś wieściami skąd to zainteresowanie pułkownikiem? No szczerze mówiąc trzeba będzie przeczytać. Tak szczerze mówiąc zachęcam do przeczytania spacer. Pan Tomasz spacerował oczywiście jak zawsze z Andrzejem Sugockim i zachęcam
do tego, żeby ten spacer przeczytać. Druga część festiwalu kultury Żydów Górnośląskich. Pierwsza była w maju, kilka dni przerwy i mamy drugą, drugą część. Tak się zastanawiałem, dlaczego to jest tak zorganizowane. Jakby to przecież ten tydzień to można by nie takie imprezy się robi y z większym y jakimiś odcinkami czasu i to jako jedna impreza. A tutaj okazuje się, że część
pierwsza, część druga też myślę, że jest wyjaśnienie tego tematu w artykule na stronie 12. Y, bardzo ciekawe przede wszystkim cały program bardzo ciekawe formy i od 8 czerwca już trwa, także jesteśmy teraz już w trakcie. Industriada 2026. No bogaty ten weekend wydarzenia będzie. Oj, tak, bardzo bogaty. Industriada to jest w ogóle taki fajny pomysł. Szkoda, że tak każde miasto tylko swoje zabytki chwali techniczne, bo przecież to jest impreza taka ogólnoojewódzka, ale jakoś tak każde miasto trzyma swoje
zabytki techniki i chwali tylko swoje. A gdyby tak poszerzyć tą ofertę i zachęcić wszystkich, wszystkich wszystkim. Wiesz, Adamie, jest oczywiście cały program Industriad. On jest zwykle tak bogaty, że to zmienić nie pojedzie się na wszystkie. Tak, to musi być osobna publikacja do tego, żeby cały program zaprezentować. My działamy w Gliwicach, myślimy o Gliwicach, więc prezentujemy program z Gliwic. Choć przyznam szczerze, że zwykle to jest tak, że mieszkańcy jednego miasta jadą oglądać zabytki właśnie innych śląskich miast, bo swoje już znają lub znać powinni.
No raczej ta druga opcja często jest powinny bardzo często, ale z kolei do Gliwic przyjeżdżają osoby, które nie znają zabytków gliwickich. A tutaj przypominam jak zwykle będzie się sporo działo w oddziale odlewnictwa oraz w radiostacji gliwickiej. Wymyśliliście moi drodzy w nowinach nowy
cykl. O tak. Dziękuję ci, że o to zapytałeś. Och, to jest coś, co mi bardzo długo chodziło po głowie i wreszcie udało mi się, że tak powiem, aż sobie tak wygładzę. Pełna szczęścia, że to się udało. Kochani słuchacze radia, kochani widzowie telewizji Imperium oraz czytelnicy nowin gliwickich. Też kochani. Też kochani. Bardzo kochani. Szczególnie kochani. Zachęcam wszystkich tych, którzy piszą wiersze do szuflady, opowiadania do szuflady lub tworzą grafiki i nie debiutowali jeszcze
w jakichś publikacjach do tego, żeby debiutować na łamach nowingliwickich. Mm debiutował tak Mickiewicz Prus Sienkiewicz od tego kiedyś zaczynali i bardzo chciałam żeby wróciło do gazety y takie właśnie zadanie wróciło to znaczy że już kiedyś coś takiego w nowinach było y w nowinach nie ale wróciło do gazety jako do do medium także można debiutować
na łamach pierwszym naszym debiutantem jest pan Arkadiusz Kasperczyk opublikowaliśmy dwa jego wiersze krótką biografię Proszę piszcie do nas na adres redakcja@łpanowiny.gliwice.pl, jeżeli chcielibyście zadebiutować na naszych łamach. Serdecznie was do tego zachęcamy. Robicie troszkę konkurencję konkursowi. Y też biblioteka w Gliwicach organizuje,
to nie jest do końca forma konkursowa. Oczywiście jeżeli okazałoby się, że tych zgłoszeń będzie bardzo dużo, będziemy musieli wybierać. To nie jest wybierać, tak? Natomiast nie jest to forma konkursowa, bo tutaj jedynym jedynym uzyskiem z tego jest to, że się debiutuje. Choć ja uważam, że to jest bardzo ważny uzysk i zawsze ja sobie to tak wyobrażam, że kiedyś ten pisarz, poeta grafik, mówię tutaj już o szeroko rozumianej grafice, bo i o malarstwie kiedyś powie, kiedyś będzie pisał swoją biografię i napisze: "Debiutowałem na łamach nowin gliwickich". A przypominam po raz enty nowiny gliwickie mają już 70 lat, są kroniką tego miasta i pięknie
można się w niej zapisać i do niej dopisać publikując na łamach. Świetny pomysł. Widziałaś upiura w operze? Widziałam w wersji filmowej, a teraz będę mogła zobaczyć w wersji musicalowej. To już y wybierasz się do Priery. Wybieram się, wybieram się do Priero Areny. Yyy, no tak jak opowiadała pani Joanna Ernest tutaj w rozmowie zresztą po sąsiedzku w
studio obok, y jest to monumentalne dzieło, monumentalnie przygotowane, ogrom dekoracji, spadający gigantyczny żyandol. No i oczywiście przede wszystkim znakomici wykonawcy. Jestem bardzo ciekawa tego. Nie wiem dlaczego, ale wszyscy widzowie wspominają właśnie ten spadający żyandol, bo on jest takim punktem w każdej inscenizacji. No ciekawe jak to się pokaże. Główny bohater. Tak. Mistrz drugiego planu. Tak. Tak. Od Glajwicer Gruby do Nowych Gliwic. Kolejny punkt historii. Tak, mamy śladami historii. Tym razem
wróciliśmy do czasów kopalni, tak, kopalni Glawicer Grube, ale nie tylko, ponieważ dużo w tym artykule skupiliśmy się na tym czasie takim za 51, czyli na tym czasie, kiedy kopalnia już nie była kopalnią, ale jeszcze nie była nowymi Gliwicami. I tutaj wykorzystaliśmy między innymi
reportaż zrobiony przez gliwickie metamorfozy, ale też zdjęcia obecnego tak jak wygląda teraz to miejsce, czyli Nowy Gliwic, tam gdzie mamy restaurację Cechownia i nie tylko. No serdecznie polecam, żeby sobie przypomnieć jak to wyglądało kiedyś. być może ktoś, kto tam pracował
będzie chciał też zajrzeć, pokazać dzieciom, wnukom. Zapraszamy. Budynki z tamtych lat są takie monumentalne, prawda? Tak, tak, tak. Jest zupełnie niespotykany jak w innych, w innych miastach i i w innych czasach. Tak, chociaż tu wysokość została zmniejszona, bo zrobiono piętro, tak?
Nie jest to taka wysok, nie są takie wysokie hale jak kiedyś były, ale ale cudownie, że udało się tu zachować, że nadało się im nową funkcję. No a a nie zostały wyburzone jak większość takich zabytków. No właśnie. Albo niszcze je albo 800 lat Smolnica świętowała. Tak, gratulujemy. Piękny wiek, a nawet
osiem wieków. Osiem wieków. Tak. Bardzo, bardzo polecamy artykuł o 800 latach. W kilku zdaniach w zasadzie tak te 800 lat zostało tutaj potraktowanych, ale może jeszcze, ale warto poznać historię tutaj naszych terenów powiatu. To jest taki, to jest tak, żeby zachęcić, żeby zachęcić na do sprawdzenia jak te 800 lat wspólnicy wyglądało. Dni Knurowa się odbędą. Tak, już 20 21
czerwca y dwa dni. Yyy, no mamy dosyć y gości całe mnóstwo gości całe mnóstwo i to gości znanych i uznanych, jak to się zwykło mawiać o osobach takich jak Gromi, Wojciech Cugowski, Patrycja Markowska, Justna Steczkowska oraz oczywiście na Sibol. Yyy, no i w zasadzie to już by było wszystko, bo jak zwykle jeszcze są y strony poświęcone rozrywce, ale generalnie 23 numer nowin przeglądnęliśmy w ekspresowym tempie. Zachęcamy wszystkich do czytania nowin gliwickich. Zachęcała Adrianna, Adriana
Urgacz Kuźniak, Adam Żak i spotykamy się, jeśli zdrowie nam dopisze, na 24 spotkaniu. Na pewno nam dopisze. Dziękuję bardzo. Na pewno. Okej. Trzymam cię za słowo. Wszystkiego do te deszcze nas tutaj nie przeziębią. Dziękuję i zapraszam do za tydzień do na kolejne spotkanie.


