FILM FEST | Tygodnik Kulturalny

9 czerwca 2026 Obejrzyj na YouTube

Gliwice ponownie stały się stolicą młodego kina! 🎬 Za nami kolejna edycja Gliwice Film Fest – wyjątkowego festiwalu filmowego skierowanego do uczniów szkół ponadpodstawowych. W tegorocznej odsłonie wydarzenia udział wzięła rekordowa liczba 18 drużyn, które uczestniczyły w profesjonalnych warsztatach filmowych prowadzonych przez uznanych twórców i ekspertów branży. Wśród gości festiwalu znaleźli się m.in. Roma Gąsiorowska oraz Miłosz Brzeziński, którzy podzielili się z młodzieżą swoją wiedzą i doświadczeniem. Uczestnicy poznawali tajniki reżyserii, scenopisarstwa, pracy z kamerą, aktorstwa oraz montażu, a następnie realizowali własne filmy inspirowane Gliwicami. Telewizja IMPERIUM towarzyszyła uczestnikom podczas wydarzenia i zarejestrowała część warsztatową festiwalu. Jak młodzi filmowcy radzili sobie z postawionymi przed nimi wyzwaniami? Jakie emocje towarzyszyły warsztatom i pracy na planie? Zapraszamy do obejrzenia naszej relacji z Gliwice Film Fest 2026!

Transkrypcja materiału

Transkrypcja automatyczna — może zawierać drobne błędy.

W Gliwicach odbył się film Fest, wydarzenie, które pozwoliło gliwickim uczniom poznać branżę filmową. Wszystko dzięki warsztatom z prawdziwymi specjalistami ze świata filmu. Jak doszło do tego, że dzisiaj się tutaj pani pojawiła? Ja z Bartkiem Balą robiłam film, więc znamy się już od dawna i to on mnie tutaj zaprosił, żeby opowiedzieć też

między innymi o naszej wspólnej przygodzie, czyli filmie Roju, do którego robiłam zdjęcia. To proszę powiedzieć jak uczestnicy przyjęli te opowieści, a przede wszystkim pani nauki. Myślę, że atmosfera tu jest wspaniała i widać, że młodzi ludzie są chętni wiedzy

i mam nadzieję, że to co o czym opowiadałam ich zainspirowało też do twórczego myślenia o ich projektach. Było też kilka pytań i i myślę, że że super. No to dla mnie to jest bardzo ważne, bo sama y właśnie tak y zaczęłam swoją przygodę z filmem, że jestem z Poznania i tam był festiwal off camera, na którym właśnie dużo było takich spotkań, było warsztaty, były spotkania z twórcami i to jest coś nieocenionego. To potrafi zaszczepić Smykałkę na całe życie i pasję do filmów. Masterklasy to wskazuje na jakąś pracę warsztatową. Jak dokładnie to wyglądało.

Masterclass to był wykład z pokazywaniem fragmentów moich prac e i z otwartością na pytania. A warsztatowa część zaraz się zacznie i to już ktoś inny prowadzi. To muszę zapytać z wielką ciekawością. Jakie pytania się pojawiły? Pytania pojawiły się o konkretne fragmenty, które pokazywałam. na przykład jak zrobić długiego mastershota, ile to czasu zajmuje,

jak się ustawia takie ujęcia, jak się buduje taką scenografię, czy podwodne zdjęcia się robi zwykłą kamerą, czy nurek się wynurza, czy siedzi pod wodą. Takie mieliśmy rozmowy. A ucząc się nagrywać filmy, robiąc zdjęcia, ważniejsza jest praktyka czy teoria? No na pewno praktyka to jest super ważne, ale to czym nasiąkniemy, jakie filmy oglądamy, z kim rozmawiamy, to jest bardzo ważna podstawa. A potem trzeba próbować robić i i w praktyce się tego uczyć. A czym warto nasiągnąć? Myślę, że w tych czasach bardzo ważne są wyselekcjonowane filmy. Ja jestem jakby fanem kina niezależnego, kina autorskiego.

Lubię bardziej poetyckie filmy, więc można takie projekty znaleźć też w mainstreamie, ale polecam szukanie głębiej. to nie odpuszczę i zapytam o jakieś konkretne tytuły. Konkretne tytuły? No polecam na przykład pojechać na festiwal Nowe Horyzonty, gdzie będę miała też premierę filmu Ciało Teresy, więc zapraszam. Yyy, nie

tak dawno się skończył festiwal filmów dokumentalnych, na którym teraz można oglądać online filmy. Yyy i tam są przepiękne filmy. Yyy, zdaje się jest taki film do obejrzenia, który był nominowany do Oskara, czy wygrał Oskara, pan o Putinie i indoktrynacji w Rosję, ale w taki w taki

ciekawy sposób pokazane. Więc Millennium Dogs Online to jest też takie miejsce, gdzie na pewno się trafi na bardzo ciekawe wizualnie filmy. A za co kocha się ten świat operatorski? Za możliwość tworzenia, opowiadania historii w swój wyjątkowy sposób. za to,

że jest to współpraca, że się tworzy coś w grupie ludzi, którzy mają wspólny cel, wspólną wizję. To za każdym razem jest niezwykła przygoda, więc ja robię zarówno filmy fabularne, jak i dokumentalne i obie te ścieżki są sprawiają, że wkraczam w pewne światy. Mogę ich doświadczyć, częściowo wykreować i to jest niesamowite. To może pochwali się pani jakimś swoim filmem, który uważa pani za najpiękniejszy. Wiem, że to będzie duże wyzwanie, ale tak każdy z moich filmów to jest jak trochę jak moje dziecko, bo to jest bardzo często dużo i pracy i

i serca włożone. Bardzo lubię nasz film, który zrobiliśmy z Bartkiem Balą, film Ruj. Bardzo lubię dokument, który się nazywa Radical Move. Teraz to ciało Teresy, które niedługo wyjdzie. Robiłam też taki film, który który był w kinach niedawno o Liroyu. Też też go bardzo lubię. Była to niesamowita przygoda poznać tego człowieka i i jego historię, więc tak trudno mi

dużo tego jest, jak tu wyróżnić jedno dziecko. Ale tak dokładnie. No każdy ma swoje, e, do każdego mam sentyment. To już na koniec proszę powiedzieć, w końcu młodzież przyszła się tutaj uczyć. Czy żeby osiągnąć duży sukces w tym świecie filmowym czy świecie zdjęć

wystarczy ciężka ciężka praca, czy trzeba mieć coś, co można nazwać talentem? To ciekawe pytanie, bo na pewno ta praca jest potrzebna. Ale ten talent to jest bardzo nie szeroka rzecz i można powiedzieć, że tak, ale mi się wydaje, że w każdym ten talent się znajdzie. To jest tylko kwestia tego

na jak podatny grunt wpadnie i właśnie takie inicjatywy jak te potrafią rozwinąć skrzydła, dmuchnąć w nie i pokazać, że naprawdę myślę, że każdy może odnaleźć sobie ten talent. Zacznijmy od tego, jak doszło do tego, że pani się dzisiaj pojawiła na tym festiwalu. Ja poznałam Bartka i Tomka wiele lat

temu, naprawdę nie pamiętam kiedy to było, na katowickim festiwalu producentów, który już chyba nie istnieje, ale była to fenomenalna inicjatywa chyba katowickiego. Jezu, nawet nie chcę kłamać, ale to były fenomenalne. By były projekty, były pingi, były, były po prostu różne rzeczy. Byliśmy w jednej grupie i po prostu się bardzo

zaprzyjaźniliśmy, a jak wiadomo w filmie networking to jest wszystko, ale chodzi o to, żeby pracować z ludźmi, z którymi się lubi, więc jesteśmy od tego czasu przyjaciółmi, bym powiedziała. Tak, to zabrzmi to troszeczkę patetycznie, ale z jaką misją pani tutaj dzisiaj przyjechała? Yyy, co chce pani przekazać tym młodym adeptom kinematografii? Przede wszystkim yyy jak ja byłam w ich

wieku, nie było żadnych informacji na temat yyy kariery filmowej. Pamiętam mój ból i jak próbowałam się dowiedzieć co mam zrobić, żeby być filmowcą, bo wiedziałam, że chcę być reżyserem od zawsze. I nikt nie mógł za bardzo odpowiedzieć na to pytanie, oprócz tego, że mogłam jechać do Łodzi i na dniach otwartych pytać się, co mogę zrobić, żeby się tutaj dostać. I to, że ja teraz po latach praktyki mogę przekazać moją

wiedzę, uważam, że to jest po prostu kolejny etap mojego, mojej nie wiem kariery, czy jak to powiedzieć. Po prostu wydaje mi się, że to jest naturalna rzecz i bardzo chcę to robić, bo uważam, że nowy świat powstaje, nowi filmowcy będą cały czas i nowe pokolenie filmowców trzeba trzeba im pomóc. No trzeba przekazać wiedzę. A czy łatwo wejść do tego świata filmu, czy jednak jest to zajęcie dla wybranych? Wydaje mi się, że trzeba mieć zdecydowanie mocny charakter, żeby wejść do świata filmowego. Nie jest to łatwe, ale też znam wiele przypadków w różnych pionach, gdzie po prostu ludzie z przypadku trafili. Natomiast te kreatywne role typu właśnie reżyser, operator,

aktor, to to musi być chyba już tam z wewnątrz. No a na dzisiejszych zajęciach co udało się przekazać? Takie podstawowe rzeczy, które według mnie mogą młodzieży ułatwić zrobienie tego, co mają zrobić, bo nie znam tych projektów, ale wierzę, że jakiś taki wspólny język przygotowawczy jest. Więc tak naprawdę najbardziej

podkreśliłam parę razy, że przygotowujcie się, przygotowujcie się, przygotowujcie się, bo film się fajnie ogląda, ale żeby go zrobić trzeba bardzo mocno wiedzieć wszystko, co chcemy, żeby go zrobić. Czy czujesz, że trafiłaś na podatny grunt? Powiem tak, ja dużo pracuję z młodzieżą, ponieważ jednak w tym filmie często są młodzi ludzie na jakiś tam jakiś tam pozycjach

w produkcji i tak dalej i też aktorsko i tak dalej, więc y to zdaje sobie sprawę, że to jest zupełnie nowe pokolenie, nowe inaczej podchodzą niż ja na przykład podchodziłam do tam starszych kolegów. No ja uważam, że nie wiem, no z takiej ilości ludzi założę się, że trójka, piątka gdzieś tam znajdzie się w branży. To jeszcze zapytam o coś, co dla naszych widzów może być ciekawostką. To znaczy dla takiego reżysera, co jest największym wyzwaniem na planie? Reżyser ma za zadanie jest taką głową wiodącą całego ciała. Tak. To jest taki kapitan statku.

Yyy, z jednej strony musi wiedzieć, gdzie płynie, a z drugiej strony musi porozumieć, umieć się porozumieć ze wszystkimi ludźmi na planie, a czasem to jest pięć osób, a czasem 50, a czasem 150, żeby ci wszyscy ludzie płynęli jego śladem. Y, nie wiem czy odpowiedziałam na pytanie, ale no reżyser reżyser to jest ciężka praca. Naprawdę to jest ciężka praca, ale też wspaniała i dużo daje. To z jakim segmentem tego statku, częścią tego statku pracuje się najciężej? Kto nie chce płynąć za reżyserem? Pieniądze. Nie, no żartuję, żartuję. Jeszcze chwila. Kto?

Czy może aktorzy są kapryszni? Czy może y operatorzy mają jakieś swoje wizje? Chciałoby się tak powiedzieć, że jedna rzecz, nie? Na pewno zawsze pogoda i zwierzęta, ale tak naprawdę przy każdym projekcie jest zawsze inaczej, więc czasem jest właśnie jak powiedziałeś kapryśny aktor, a czasem sprzęt nawala, a czasem leje gdzie ma być słońce, więc nie można. Po prostu film nie jest łatwą rzeczą. Naprawdę to jest bardzo skomplikowana logistycznie i artystycznie sprawa i zawsze coś zawsze jest to jest takie taka cały czas praca pod górę. No to czy bycia reżyserem można się nauczyć?

Tak. Tak. I tylko i wyłącznie przez praktykę. Dlaczego dzisiaj tutaj jesteś? Czy to było jakieś specjalne zaproszenie? Jestem tutaj dlatego, że od wielu, wielu lat pracuję z młodzieżą nie tylko w swojej szkole aktorskiej, którą mam od 14 lat i nie tylko z osobami, które są

zainteresowane aktorstwem, tak jak właśnie w tej szkole, ale też od jakiegoś czasu przygotowuję i już zaczęłam realizować w Łodzi projekt, gdzie łączę narzędzia pracy twórczej z komunikac bez przemocy z takim narzędziem psychologicznym. To są warsztaty psychoedukacyjne yyy przeznaczone dla młodzieży i jestem

tutaj również dlatego, ponieważ uważam, że że polska młodzież bardzo potrzebuje w tym momencie, żeby z nimi rozmawiać, pracować, być i i jestem taką osobą, której to sprawia przyjemność i i i lubię się dzielić tym, co uważam, że może ich wesprzeć i i po to tutaj

jestem. A co chcesz tak dokładnie dzisiaj przekazać swoim dzisiejszym uczniom? W końcu będziesz chyba miała z nimi tylko półtorej godziny. Nie jest to dużo czasu. Tak. Dlatego myślę bardziej o tym w ten sposób, żeby to oni i ich wrażliwość dzisiaj była tematem naszych warsztatów i nie myślę o tym jako o warsztatach aktorskich, ale przede wszystkim m

spotkaniu twórców i ja jako twórca i oni po drugiej stronie myślę, że spróbujemy razem stworzyć coś ciekawego. Yyy, teraz troszeczkę osobiste pytanie. Yyy, teatr czy film? W czym bardziej lubisz grać grać? zupełnie dwa różne światy. W obu uwielbiam i w obu czuję się bardzo spełniona, bo miałam zarówno w teatrze bardzo dużo ciekawych projektów i mogłam doświadczyć

bardzo kreatywnej pracy, która która dała mi satysfakcję i w filmie kocham. Ale to też jest tak, że to ten film, to ten zawód specjalnie mnie traktuje i jestem za to bardzo wdzięczna, ale ale to jest taka uprzywilejowana trochę pozycja. A jak się uczy aktorstwa, to czy podstawa jest ta sama, czy inaczej się uczy aktorstwa filmowego, a inaczej teatralnego? Zupełnie inaczej. Zupełnie inaczej. Tak naprawdę w polskich szkołach nie uczę się aktorstwa filmowego, państwowych szkołach. Dlatego też założyłam swoją szkołę aktorską. Tak jak już mówiłam 14 lat temu. Wtedy miałam 30 lat i już

około 10 filmów na koncie, co powodowało, że mogłam podzielić się swoim doświadczeniem i i obserwacjami z praktyki. yyy często yyy wiedząc na ten temat dużo więcej niż yyy uczący mnie wcześniej yyy w aktorzy w szkole yyy teatralnej yyy i i tutaj jeżeli chodzi o

aktorstwo filmowe, nie ma innej drogi jak przez doświadczenie pracy z kamerą. I dlatego mówię o tym, że to z doświadczenia i że trochę zdarza się, że że wyprzedzamy swoich mistrzów, jeśli to doświadczenie pracy w filmie mamy, bo bardzo często aktorzy zostają tylko aktorami teatralnymi i nawet nie dostają się do filmu przez całe swoje życie. Yyy to jest bardzo yyy inny rynek, innego rodzaju narzędzia są potrzebne, dużo bliżej na Tursszczyków nawet niż aktorów wytrenowanych takimi klasycznymi metodami. No zresztą już teraz to mija, już teraz jest inaczej, już się tak nie uczy, ale ale tak to jest zupełnie inny świat.

To już na sam koniec poproszę jedną emocję, która towarzyszyła ci, kiedy ty pierwszy raz pojawiłaś się na planie filmowym. Ekscytacja na pewno, ale też strach taki duży, bo jest to taka materia, która jest nieokreślona. Tutaj jest w ogóle w byciu twórcą to jest taki niepokój, który masz do ostatniego momentu, bo w zasadzie możesz wiele rzeczy możesz o tym porozmawiać, możesz sobie to wyobrazić, ale tam na końcu nie masz jakiegoś jednego określonego efektu, na który się czeka. Więc to jest bardzo

subiektywne zawsze w pracy, zarówno cała droga dochodzenia do efektu, jak i sam efekt i ocena tego na koniec też może być bardzo różna od twojej wrażliwości w stosunku do tego, jak ty to widzisz, a jak widzą to inni. Więc to jest taka delikatna materia i lęk temu towarzyszy na samym początku na pewno przed oceną tak naprawdę. Ale właśnie

myślę, że tak jak mnie zapytałeś o te emocje, one nie tylko towarzyszą aktorowi na początku, one zawsze towarzyszą aktorowi. Dlatego, że ten zawód też polega na tym, że my pracujemy od projektu do projektu i ja to tak nazywam, że jesteśmy właściwie przez cały czas w rozmowie o pracę,

bo jak się skończy jeden projekt, no to nie mam żadnej gwarancji, że dostanę kolejny. I zawsze walczę o rolę. Nawet jeżeli ja jestem już aktorką y, która dostaje propozycję roli, to też jest jeszcze kilka zazwyczaj innych aktorek, które są gdzieś na podobnej pozycji na jakiej ja jestem, jeśli chodzi o doświadczenie, czy

to tą całą otoczkę, która przyciąga do kin, czyli marka osobista, ale mimo wszystko no my jednak musimy udowodnić, że jesteśmy odpowiednio do danej roli, więc no lęk taki może z początku już nie, ale taka ekscytacja zawsze i taka podszyta troszeczkę takim nie do końca i jest to od ciebie zależne. Czyli to nie jest typowy taki lęk przed oceną, tylko taka no niepewność. To jest zawsze. Dlaczego zdecydowaliście się wziąć udział w Filmfście? Czemu nie? Ale jakaś pasja do tego, czy chciałaś po prostu spróbować? Yyy, w sensie my do plastyka chodzimy razem do klasy, jakby mamy zajęcia też z filmu, fotografii, na profilu animacja komputerowa jesteśmy, więc też trochę z tym powiązane to jest.

Yyy, a poza tym nie wiem, no dużo ludzi z naszej klasy tutaj, między innymi tu koleżanka celuje tam do filmówki w Łodzi. Tak sobie przyszliśmy po prostu też właśnie yyy projekt y razem zrobić, bo nie wiem, no lubimy sobie historyjki jakieś tworzyć i w ogóle takie fajne projekty. No i we wszyscy tutaj w tej jednej klasie z plastyka, tak? To tutaj skieruję się i zapytam, co najciekawszego wyniosłaś z z tych warsztatów, masterclassów? No nawet w sumie w sumie to po prostu dużo inspiracji i jakby też

takie czasem jak myślimy o filmach i produkcji filmów to mamy takie, że to jest coś takie za górami, za lasami albo coś takiego bardzo ciężkiego i nikt nie może tego robić oprócz tych ludzi, co się doedukowali. A tutaj właśnie bardziej takie, że to jest takie bardzo coś ludzkiego, że w sumie to jest, że może się to bardzo szybko panować w sumie i nie musisz, nie wiem, bardzo się do tego uczyć, tylko po prostu wystarczy tego, że już zaczniesz coś próbować. Okej. A tutaj w czym byś się kiedyś widziała? Jaki dział tutaj był najciekawszy, bo na festiwalu w końcu mieliście wszystkie chyba możliwe segmenty tego tworzenia filmów. No to ja byłam w ogóle, to jest pierwszy mój ostatni dzień tutaj, bo ja w ogóle byłam na wycieczce we Włoszech, bo wygrałam inny konkurs też związany z filmami, ale

ten chyba najbardziej to ja chcę być scenarzystą i reżyserem, bo chcę wpływać w ogóle na kinematografię polską i wie, chcę to zmienić i wiedzieć, czyli coś jest nie tak, że chcesz coś zmieniać. W sensie chcę pokazać polskie polską polski film potencjał z jak

najlepszej strony. Pięknie. Dobrze. A tutaj jaki dział był tym ulubionym? Szczerze dla mnie na pewno scenografia i takie operatorstwo. Może jakby nie wiem, po prostu jest mi bardzo łatwo, jak ktoś mi wytłumaczy jak jest jakiś pomysł, jest mi bardzo łatwo jakby swojej głowie wyobrazić od razu jak chcę, żeby to wyglądało i jak można to od razu zrealizować. Ja bardziej właśnie interesuję się kostiumografią, scenografią i generalnie efektami praktycznymi. Tym bardziej do horrorów jakiś takich. Właśnie Jim Hanson miał tam takie dwa fajne filmy. Labirynty ciemny kryształ.

To są jeden z moich ulubionych filmów. Bardziej efekty praktyczne, kostiumy i scenografia. Panie Szymonie, na początku chcę zapytać jak to wszystkich dzisiejszych prowadzących, jak doszło do tego, że się pojawiłeś na tym festiwalu? Na tym festiwalu pojawiłem się z polecenia kolegi, z którym razem z studiem, ponieważ jestem studentem sztuki operatorskiej szkoły filmowej w Katowicach, w zasadzie już te uczelni kończę, więc w ten sposób. Okej. I czego chcesz dzisiaj nauczyć tych, nazwijmy to, podopiecznych? Wydaje mi się, że jakiejś świadomej pracy kamery, czyli pójścia za intencją, jeśli chodzi o ruchy kamery, żeby to nie był taki pusty ruch, że wymyślę sobie jakieś trudne ujęcie i po prostu za wszelką cenę muszę je zrobić, tylko żeby to miało jakiś jakiś sens.

Czy to jest nazwijmy to dobra rzecz, od której się wychodzi, czy już trzeba przed tym wiedzieć o rzeczach technicznych związanych z kamerą? Nie no, myślę, że warsztat w sensie sama terminologia pojęcia planowania to to jest dosyć istotna rzecz, więc to to jak najbardziej jakby teoria jakby współgra z praktyką. Dobrze. A co ty najbardziej lubisz nagrywać? Co ja najbardziej lubię nagrywać? Myślę, że filmy fabularne. Jakieś swoje ulubione dotychczasowe doświadczenie? To jest pytanie z serii: "aka jest twoja ulubiona piosenka? Jest ich na tyle dużo, że że ciężko skonkretyzować i jeden. Wydaje mi się, że nie mam takiego, ale myślę, że z ostatnich filmów, które mógłbym powiedzieć, że są jakąś moją topką z tego roku, z tego roku, to może być najnowszy film Paulo Sentino, na który zapraszam. Koniecznie

trzeba to obejrzeć. To było o przyjemnościach. To teraz zapytam, co jest najtrudniejszego w pracy z kamerą? Mówimy o rzeczach stricte fizycznych czy ogólnie? Myślę, że możemy zacząć od fizycznych. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o sprawy związane z z fizycznością, no to trzeba być bardzo sprawnym, trzeba swoje ciało dbać, trzeba regularnie ćwiczyć, wzmacniać swój kręgosłup. To jest dosyć istotna rzecz, ale ogólnie jeśli chodzi o pracę w branży filmowej, ona wiąże się z wieloma wyrzeczeniami, z częstą nieobecnością w domu, więc sprawy rodzinne trze trzeba też czasem trochę pozostawić na bok albo umiejętnie je po prostu łączyć. Także no jest to jest to dosyć specyficzna praca, ale wydaje mi się, że warta warta zachodu.

Nasi widzowie zazwyczaj kamery nie widzą siłą rzeczy, więc chcę zapytać ile taka kamera, przykładowo taka za twoimi plecami waży? Ta akurat nieedużo, bo to jest bardzo malutki setup, ale kamery filmowe, które są porządnie origowane, to podejrzewam, że to jest około 25 30 kg. Czy często zdarza się, że jeszcze trzyma się je na ramieniu? Cały czas. Cały czas, jak najbardziej. Dobrze, to przejdźmy do tych wyzwań. jak to powiedziałeś ogólnych. No to właśnie wspomniałem o nich, że to są te życiowe życiowe kwestie, czyli trudno połączyć życie prywatne z tym zawodowym w związku z tym, że plan zdjęciowy trwa 12 godzin. Często kręci się te filmy longiem w Co ciebie ciągnie do tego świata?

Uwielbiam opowiadać obrazem, więc tak jak wspomniałem wcześniej, myślę, że że to jest po prostu warte niektórych poświęceń. I czy każdy może nauczyć się być dobrym kamerzystą? Kamerzystą, nie operat operatorem, przepraszam, operatorem nie. No oczywiście sobie żartuję, bo jest to w nomenklaturze filmowej taki żart. A propos kamerzystów a szwenkierów. Czy każdy może się tego nauczyć? Myślę, że nie, bo trzeba mieć jakąś dozę

wrażliwości. Nie każdy ma dozę tych wrażliwości, także to nie jest, wydaje mi się, że to nie jest dla, dla każdego. Jesteście montażystami z tego co wiem i zacznę od takiego swojego luźnego skojarzenia, że montażysta siedzi w jakiejś ciemnej jaskini przed komputerem i dziwnymi urządzeniami i tworzy te magię telewizji czy magię filmu. A dzisiaj przyjechaliście uczyć ludzi, dość dużą liczbę osób na wielkiej sali i jak w takich okolicznościach uczyliście tego montażu? No przede wszystkim myślę, że że takim takim nadrzędnym zadaniem może naszego pokolenia jest właśnie zerwanie z tym z tym takim pojęciem tej jaskini i i ciemnego pomieszczenia. Bardziej bym to przekształcił w taką twórczą samotnię, w której wykuwa się jakieś takie złoto filmowe.

A przesłanie? Przesłanie, tak, bo o to było pytanie. Tak, tak, tak. Kurczę, no przesłanie, no to inspirujmy się montażem. No może w ten sposób bym tak szybko skwitował. Jeszcze jak wyglądały same warsztaty? Czy to był wykład? Czy coś pokazywaliście? Spotkaliśmy się na sali, na której było 60 uczestników, którzy za chwilę mają montować swoje swoje filmy. No i przygotowaliśmy fragmenty filmów, przy których my mieliśmy okazję pracować i dzieliliśmy się jakimiś swoimi spostrzeżeniami. A jeszcze wracając do twojego wcześniejszego pytania, no to faktycznie montaż jest taką przestrzenią, takim procesem po prostu, w którym spotyka się zawsze kilku twórców. Jest to montażysta, jest to reżyser, często jest to producent. Tak. i wspólnie jakby kształtują pewną wizję, która jest tutaj pielęgnowana od scenariusza. Tak więc

mam nadzieję po prostu, że że uczestnicy warsztatów coś z tego wyniosą i po prostu nie będą bali się dawać mocnych swoich pomysłów montażowych również w procesie powstawiania swoich filmów. A co trzeba umieć, żeby być montażystą, a najlepiej takim na wysokim poziomie? Oj, to jest bardzo to jest takie pytanie, które chyba kończy tą rozmowę. Tak sobie myślę, no powiem tak, no

cierpliwość, inspirowanie się życiem dookoła, no to jest to jest wszystko, co mogę teraz powiedzieć. Ja myślę, że jest coś takiego, że każdy projekt po prostu to jest zawsze inna podróż. Można się bardzo wielu rzeczy nauczyć, doświadczyć, jakby wejść w jakiś świat, którego się kompletnie nie zna. To jest bardzo ciekawe pod kątem zawodowym i myślę, że dla każdego jakby człowiek po prostu takie rozwijające, ale też uważam, że do końca montażu nie można nauczyć. To znaczy, że tego się nie można nauczyć do końca. To ma się w sobie jakiegoś takiego bakcyla właśnie chęć siedzenia, dłubania, szukania rozwiązań, ale też umiejętność

kompromisu, umiejętność operowania na cudzych pomysłach i umiejętność przekształcania tych pomysłów na stole montażowym. I trzeba umieć po prostu mieć wątpliwości. Wie pan, jakby to jest, ja miałem taką chęć wykonywania zawodu, który jednocześnie jest i w pewnym sensie techniczny, tak, i daje możliwość zarobkową, a jednocześnie jest bardzo kreacyjny, mam wrażenie. Szukałem zawodu, który mogę wykonywać, gdzie takie kompetencje właśnie szukania tego kompromisu, dialogu, praca z różnymi ludźmi, że to jest jakby cecha imanna tego zawodu, tak? I

no kurczę, to jest bardzo, bardzo piękny zawód, ciężki. Natomiast natomiast myślę, że daje dużo satysfakcji, jak potem można usiąść w tej sali kinowej albo włączyć tego Netflixa i zobaczyć jakby te wszystkie swoje rozwiązania, pomysły, które gdzieś się do scenariusza wpuściło. To już na koniec coś, co mnie teraz osobiście zainteresowało, bo padło słowo iluzja. Czy nie chcę powiedzieć wszystko, ale tak kolokwialnie powiem, czy wszystko można naprawić montażem, jak coś się w filmie zepsuje ze światłem, może jakieś niedociągnięcia aktorskie albo jak to czasami się w internecie wyrzuca, pojawi się kubek ze Starbucksa w bitwie średniowiecznej.

Zzy montaż jest na pewno takim etapem, gdzie się naprawia pewne błędy, jakby pomaga się filmowi, tak, y, w różnych aspektach, to, co teraz powiedziałeś. Natomiast też mam wrażenie, że y no to jest pewna ograniczona ilość narzędzi jakby do y można pomóc, ale to jest tak, że z bardzo złego scenariusza nie powstanie świetny film. Myślę, że dzięki montażowi może poznać, można uzyskać film yyy przyzwoity, tak na tej zasadzie

można mu pomóc, ale y przy pomocy, nie wiem, nożyczek wielkiego dzieła, jeżeli nie ma tego punktu startowego gdzieś, który ma potencjał, się nie uzyska. Mhm. Ja mogę jeszcze tylko dodać, że jakby w dobie gdzieś tej cyfryzacji i sztucznej inteligencji, no to myślę, że że ten błąd staje się poniekąd jakąś cechą,

która wyróżnia tą twórczość naszą, nie? Ja myślę, że że trzeba świadomie też tego błędu używać, aby on stał się czy wpisał się w charakter filmu na przykład, tak? czy czy na przykład zacięte sklejki, czy yyy czy pozostawiona jakaś tyczka w kadrze, yyy

czy jakiś błąd aktora, który który nie wypowiedział z poprawną dykcją jakiegoś wyrazu, no to korzystajmy z tych rzeczy, aby ten film y no doprowadzić jednak w kategoriach takich, znaczy doprowadzić do kategoriach sztuki, a nie do wytworu po prostu sztucznej generatywnej inteligencji.

Radio Imperium Kliknij, aby słuchać na żywo